Arachnea.org

Wątek: Pierwsze kroki walki z arachnofobią

Strona 3 z 5 PierwszyPierwszy 12345 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 21 do 30 z 50
  1. #21
    Siema Ziomeczki!

    Jak leci u Was? Ogólnie była ostatnio gruba rozkmina, od jakiś dwóch tygodni zberałem się na „generalne porzadki”. Oczywiście miałem tu na myśli wymianę podłoża i przeczyszczenie surowych terrariów. Ten plan miał być blitzkrieg’iem, jednak miał się rozpocząć od momentu gdy Anitka i Pelma wejdą na wyższy level. Gdy już w końcu weszły to nie robiłem tego, bo najpierw chciałem je wyseksować (po wylince oba pajuny miały ponad 3DC, nie dopatrywałem się ile dokładnie, ale mieściło się między 3 a 3,5, więc wystarczająco), a dopiero wtedy zacząć przebudowy. No ale do brzegu Radek… Moje fotografy co chwilę jakieś wymówki miały, więc już jakoś przestałem zwracać na to uwagę, ale właśnie te terraria… Te głupie, pieprzone terraria… Nie wszedzie wyczyszczone, ziemia już nie ta… No i we wtorek wstałem, jakoś zebrałem siły by zrobić sobie kawę i co? Postanowiłem nie zwlekać i brać się do roboty! Najgorsze było to, że miałem tylko jeden pusty pojemnik na mocz, a że terrarium jakie posiadam jest trój-komorowe, to oczywistą dedukcją jest to, że jak chcę jedno dokładnie umyć itp., to w drugiej i trzeciej komorze nie może nic być. Jedna komora była wolna – zajmował ją mj uciekinier H. incei, którego osobiście nie brak mi, wręcz przeciwnie. Tak więc znalazłem prowizoryczną siateczkę, pod którą trzymałem Anitke, a do pojemnika na mocz poleciała Pelma. Komory opróżnione z torfu, wymyte i wysuszone. „Ozdóbki”, których użyłem wygotowałem w wodzie o dużym stężeniu soli, a następnie wypiekłem w 100 stopniach przez jakieś 20 minut (nie chciałem nastawiać wyszej temperatury, ani pozostawiać na dłużej, gdyż w tym czasie byłem troche zajęty, a nie chciałem zastać palącej się kuchni). Efektem zajarałem się na maksa! Widziałem wiele fajnych i mniej fajnych terrariów różnych użytkowników, widziałem również swoje wcześniejsze „wykorzystanie” torfu w komorach i nie oczekiwałem od siebie za dużo. Nawet patenty nie miałem na to jakiegoś szczególnego. Wiedziałem, że będą kijaszki i jakiś kamiulec też by się przydał. Każda z komór ma w zaokrągleniu 15x15x15 (całość ma 45x15x15, a wiadomo, że szklane ścianki nie mają grubości 1mm) oraz stosowałem metodę otwierania terrarium z góry (otwierane przez ciągniecie do siebie) i choć w momencie przyjścia terrariów wydawało mi się to wygodniejsze niż tzw. „gilotyna”, to jednak teraz ją stosuję właśnie. W jednym pojemniku na mocz miałem P. murinus classic L6 (jak się nie mylę), który moim zdaniem trochę cisnął się tam. Postanowiłem zafundować mu nowy domek. Powiem szczerze, że zakup Franza (pamiętacie, że wtedy praktycznie dopiero zaczynałem raczkować w terrarystyce i jeszcze moja fobia, a ja zamówiłem Franza na L8) i jego rozpakowywanie było dla mnie większym zastrzykiem adrenaliny, jednak tutaj też nie obyło się bez emocji. Ale t jest właśnie ta magia P. murinus! Wiedziałem, że jak drugi pająk mi ucieknie to już stara mnie wypatroszy, o tyle o ile H. incei uciekł to nie ma aż takich kwasów na chacie, ale z nim byłoby nieciekawie. Tym bardziej, że tak fascynuje mnie ten gatunek i czytałem o przypadkach, w których dorosłe osobniki parę miesięcyukrywały się gdzieś w domu, zanim dały o sobie znać. Mój Klasyk jest już na maksa upchany i raczej zbliża się do wylinki, więc jeżeliby uciekł, to pokazałby się na pewno jako większy osobnik. Dobra, to tyle z mojego intro o terrarium. Daję wam jak zwykle zdjęcia w linkach do imageshack.

    http://imageshack.us/a/img832/9370/n1lp.jpg
    http://imageshack.us/a/img706/9760/bon8.jpg
    http://imageshack.us/a/img9/4411/1j40.jpg

    Moim skromnym zdaniem jest dużo lepiej niż wcześniej, gdy żadnych rarytasów nie miałem, tylko sam torf… Jedynie legowisko Anitki mnie nie satysfakcjonuje, nie miałem żadnego materiału zdatnego do kryjówki dla niej, pod gołym niebem jej nie zostawię, a wracać do wcześniejszej opcji z samym torfem nie chciałem. Szkoda, że ten kokos tak dużo miejsca zajmuje, jak pozbędę się Franza, to pewnie Anitka pójdzie w jego miejsce, a tam pomyślimy już nad czymś konkretnniejszym, może nawet nad jakimiś zywymi roślinami. Ogólnie, muszę powiedzieć, że zdjęcia i tak nie są w stanie ukazać tego jak to naprawdę wygląda, bo mam słaby aparat (ten z telefonu), dlatego też nie mogę sam zrobić zdjęć do wyseksowania, bo (chyba już o tym wspominałem przy jakimś wcześniejszym wpisie) zwyczajnie nie łapie ostrości odpowiedniej i jakość o kant de… Ale ze mnie gaduła, co? :D
    Dobra, zakończyłem już temat przebudowy terrarium. Półmetek za nami, Ziomble! :D Więc tak, podam Wam może wyniki seksowania! Zanim jednak to zrobię, to pwiem wam jakie były moje przypuszczenia na podstawie mojej własnej próby wyseksowania. Otóż jeżeli chodzi o B. annitha, to różnie jednak skłaniałem się na samca. Mówiąc o Ch. cyaneopubescens moim zdaniem samica. Ale wyniki podam wam później :D

    Ogólnie jest pewien myk, otóż w sobotę wyjeżdżam w góry i nie będzie mnie prawdopodobnie do 8.09. Dość sceptycznie na to patrzę i zastanawiam się, czy moje pajączki bez opieki wytrzymają tyle czasu. Najbardziej obawiam się jakiś roztoczy, czy też pleśni. Nie będzie mnie dwa tygodnie, a nie znam nikogo komu mógłbym przekazać te pajączki do obserwacji, czy coś tam u nich się nie dzieje. Dodatkowo moje L1 dochodzą (bardzo ładne pajączki, no i nie obeszło się bez łapania ich po biurku i podłodze xD) . Oj, czuję, że to będzie bolało, ale miejmy nadzieję, że wszystkie wytrzymają. No trudno, jednak to ostatni raz jak je tak opuszczam! :D Moje biedniutkie malutkie brzydale :D

    Ach! Zapomniałem wspomnieć, że doszła paczka! Wszystko fajnie, super. Żałuję, że tak szybko muszę opuszczać swoje szkraby… Miejmy nadzieję, że moja starsza ich nie znajdzie przypadkiem. Tutaj wiąże się z tym mała anegdotka. Otóż, jak byłem na studiach to zacząłem hodować ptaszniki i rodzice o tym wiedzieli, jednak gdy przyjechałem z nimi tutaj, to choć oglądaniu moich maluchów towarzyszyła duża doza zainteresowania i ekscytacji, to później usłyszałem od mamuśki, że mam się ich pozbyć i że na więcej pająków nie wyraża zgody. Inaczej spuści wszystkie pająki w kiblu. Wolałbym tego uniknąć, tym bardziej, że jak sami zauważyliście to zacząłem się bawić w dość większe hardcory niż Brachypelma spp. Boje się, że prędzej by pouciekały zanim wylądowałyby w kiblu. O tyle o ile w wypadku L1 to jest mało groźne, bo zaraz się powysuszają itp. to jednak wciąż nie można zapominać o Franzu. Tym bardziej, że ostatnio jest nadpobudliwy (podobnie jak samiec H. incei prę dni przed ucieczką i w dniu ucieczki xD). Chyba rozumiecie moje obawy. No nieważne. Mam nadzieję, że dozobaczenia z tą samą ilością pajunów! Trzymajcie się!

    P.S. Przepraszam, że tak długa wiadomość, ale do powrotu raczej nie będę miał czasu by coś napisać, więc walę od razu z nadwyżką.

    Wyniki:
    Pelma – samiczka
    http://img5.imageshack.us/img5/1807/myzo.jpg
    Anitka – niewiadomo, zdjęcia okazały się za słabe by zidentyfikować płeć – całe szczęście Pelme dało się wyseksować.
    http://img5.imageshack.us/img5/6756/buas.jpg
    Chciałbym bardzo podziękować Danuśce za wyseksowanie chociaż tej Pelmy. (Nie myśl sobie, że Anitki mi nie wyseksujesz też! :D )
    Ah, jeżeli ktoś chciałby wiedzieć coś o Jakubie, to gorąco polecam. Aczkolwiek jak wiecie z natury jestem gadułą i w chyba w tej kwestii się mijaliśmy, ale tak to wszystko gitarka i ogólnie paczka szybko doszła, solidnie zapakowane. Co tu dużo mówić, godny rekomendacji.
    Ostatnio edytowane przez Ziolcz ; 21-08-13 o 19:27

  2. #22
    No to siemanko ludziska!

    Nie było mnie dość długo, bo tak jak pisałem, wyjechałem na 2 tygodnia. Bardzo bałem się tego długiego wyjazdu, tym bardziej że nie miałem żadnego znajomka, któremu mógłbym powierzyć opiekę nad pajunami. Obawiałem się pleśni i roztoczy. Jednak to, że pleśń będzie było dla mnie czymś oczywistym. Sądziłem, że raczej mnie to nie ominie. Co do roztoczy to z nimi jednak miałem nadzieję, że może uda mi się ich uniknąć. Co zastałem po powrocie? Zero pleśni i chmara roztoczy. Szybko się z nimi rozprawiłem. Zapaliłem lampkę i wszystkie sie zleciały w jedno miejsce. Wziąłem więc do ręki wskazującego palucha i słuchając kawałka Era - Ameno zacząłem je unicestwiać jak nazole żydków. Atkualnie żadnej roztoczy jeszcze nie widziałem. Więc można powiedzieć, że osiągnąłem swój cel.
    Co do pajunów małych. Stan taki sam jak przed wyjazdem z tym, że el jedynki weszły na el dwójki (prawdopodobnie wszystkie i prawdopodbnie chwile po wyjeździe, bo tylko jedną wylinkę znalazłem dość wysuszoną i jakby "rozłożoną" już). Pelma wszystko ładnie wtrząchneła. Ładnie je z ręki! :D Anitka takim apetytem się nie wykazała. P. murinus classic jak siedział w swojej norze tak nadal siedzi i siedzi - jeszcze go nie widziałem, jednak domyślam się, że to wylinka dlatego tak. Anita ogólnie rozkopała wszystko i żyje po swojemu.
    No i fajny news (przynajmniej dla mnie). Oddałem dziś P. murinus usamabara aka Franz. Ale to była komedia z łapaniem go do małego pojemnika. Hah, ile ja musiałem się nagimnastykować xD 3h z nim walczyłem, ale odziwo nie stawiał się w ogóle. Ani razu nie przyjął postawy obronnej, a nawet za bardzo nie uciekał. Już chyba blisko mu do śmierci było, pewnie dlatego.
    Co jest zabawne! Wpadłem dziś na trop mojego uciekiniera samca H. incei. Jeszcze nie zlokalizowałem go dokładnie, ale wiem gdzie był. Poznałem po tej ptasznikowatej specyficznej pajęczynie, której raczej nasze polskie pajuny nie robią. Jutro po przesuwam meble i zobaczę czy trop był fałszywy, czy też nie.
    Ah! No i zakupiłem sobie na wakacjach lampeczkę z wejściem na gwint E-27, więc już dziś poszedłem i za 6PLN zakupiłem 40W czerwoną żaróweczkę. Słabo grzeje, no ale na początek może być. Mam w planach wyposażyć się w najbliższych miesiącach w inne bardziej "profesjonalne" narzędzia pracy i zostanę fachowym majstrem od pajunów :D

    No to chyba na tyle, jak zwykle miliardy słów, których i tak pewnie nikt nie czyta. W sumie to nie dziwie się, bo pewnie do tak potężnej lektury też nie zawsze miałbym ochotę usiąść.
    Pozdrowionka ;) trzymajcie się ciepło ;)

  3. #23
    Emeryt Awatar rossa
    Dołączył
    cze 2013
    Płeć
    Wiek
    46
    Postów
    1,105
    Co to za pajaczki nabyłes L1?

  4. #24
    5x P. chordatus, 5x H. maculata oraz jednego gratisowego P. murinus usambara L2/3 od Angelo. Przed wyjazdem (dosłownie dwa dni po otrzymaniu paczki) padł jeden P. chordatus z niewiadomych przyczyn. Widząc to bardzo obawiałem się tego dłuższego wyjazdu. Jednak wszystkie ładnie przeżyły i wyliniały :)

  5. #25
    Emeryt Awatar rossa
    Dołączył
    cze 2013
    Płeć
    Wiek
    46
    Postów
    1,105
    Ło! To same wariaty! To juz chyba wyleczony z arachnofobii jestes ;) Juz wiem czemu 5 macu. Bo jak 4 zwieja to przynajmniej jedna zostanie ;) Widze ze podobaja Ci sie afrykance ;)

  6. #26
    Awatar Farm3R
    Dołączył
    sie 2011
    Płeć
    Skąd
    Piaseczno, Poland
    Wiek
    27
    Postów
    32
    Czyta się fantastycznie, trzymaj tak dalej! :) . Jak dla mnie najlepsza pozycja do czytania ze wszystkich nudnych i powielających się dzienników

    Pozdrawiam

  7. #27
    Siema Ziomy!

    Na wstępie chciałbym przeprosić za to, że po raz kolejny aktualizuję ten dziennik bez żadnych zdjęć. Powiem wam szczerze, że coś mi się w telefonie zrypało, a nic zastępczego nie mam. Wraz z erą telefonów komórkowych wyposażonych w aparaty fotograficzne w całym domu pozbyto się tradycyjnych aparatów. Szukałem kamery, ale też znaleźć nie mogłem. Dobra nieważne. Nadrobię temat jakoś mam nadzieję na dniach i coś wrzucę.
    Cytat Zamieszczone przez rossa Zobacz posta
    Ło! To same wariaty! To juz chyba wyleczony z arachnofobii jestes ;) Juz wiem czemu 5 macu. Bo jak 4 zwieja to przynajmniej jedna zostanie ;) Widze ze podobaja Ci sie afrykance ;)
    No dzika Afryka, to jednak dzika Afryka. Czy jestem wyleczony? Nie wiem, na pewno jestem bardziej z nimi obyty niż na początku. Jednak za każdym razem gdy otwieram terrarium lub pojemnik z pająkiem to sram po gaciach. Chyba tylko M. balfouri jakoś wydaje mi się taki spokojny, jakby oswojony, no i w ostatnim czasie samiczka Ch. cyaneopubescens, więc w tym wypadku nawet jakby mi zwiały to raczej bym się nie dygał ich.

    Dobra co do pajączków. Anitka nadal nic nie je, spieprza od żarcia. Tylko gra mi na nerwach i choć to mój pierwszy pajun i podchodzę do niego z wielkim sentymentalizmem to jednak... nie, k***a, nie, boże czy ty to widzisz, czy ty to k***a widzisz?! Momentami mam go ochotę złapać w garść i rzucić przez okno jak jakąś szmacianą lalką. Może tak się dzieje, bo bywam dość nerwowy a cierpliwość nie jest moją najlepszą cechą? Nie wiem, jednak cieszę się, że póki co to tylko myśli i umiem nad sobą panować.
    Pelma? To jest dopiero pajun! Niezłe jajca z nią odchodzą! Każdego dnia dostaje karaka, co prawda nie są jakieś duże, ale jednak każdego dnia się rzuca i wgryza im się w krtań. Ogólnie przy każdej operacji - głównie przed karmieniem, muszę zerwać tą całą pajęczynę, którą naplecie na drzwiczki. Co najlepsze, podchodzi do penset, staje na nią stópka i momentami podchodzi bardziej i stawia się jakby chciała powiedzieć: "Już podchodzę, jeszcze krok f****rze a cie zniszczę jak Pudzian Najmana, więc uważaj chłopcze". Jest fenomenalna, tym bardziej że do momentu powrotu do domu z wakacji nie zrobiła żadnej nowej pajęczyny. Teraz gdy ją dogrzewam to smali tym kapskiem pajęcze sieci jak szalona! No i co do Pelmy to postanowiłem przy każdej operacji w terra zakładać rękawiczki gumowe (za każdym razem jak zakładam je to czuję się jak chirurg przed operacją wycięcia wyrostka robaczkowego) po ty by uniknąć wbicia się włosków parzących, a przynajmniej choć delikatnie ograniczyć ekspozycję na to. Pelma czesze się jak szalona i szczerze mówiąc nie wiem czy ten sposób pomoże, ale na nic lepszego nie wpadłem, a nie mam zamiaru drapać się jak ostatnio przez 3-4 dni.
    Pan Dżentelmen czyli P. murinus classic. Przyznam się, że już byłem rozdrażniony faktem, że wciąż siedzi i siedzi w swojej norze i ani razu w nocy nie przyłapałem go na schadzaniu się po terra ani nic z tych rzeczy. Otworzyłem wejście do jego terra, siedział tam. Taki pełen gracji i elegancji. Przedwczoraj wyjąłem dla niego jednego karaka i (zważywszy na to, że nie widziałem by okrył najbliższe podłoże wokół gniazda pajęczyną) podłożyłem mu go pod sam dziób. A przynajmniej chciałem tak zrobić. Zanim zbliżyłem karaka to ten wyskoczył i dopadł go jak bulterier, jak wściekły byk, jak Tommy Lee Jones w "Ściganym"! Myślałem, że po tej sytuacji wyjdę z gaciami pełnymi po brzegi xD Na początku nie dotarło do mnie co się dzieje i karaka dalej trzymałem pensetą a wbity w niego Dżentelmen nie chciał dać za wygraną. W końcu otrzeźwiałem i go puściłem. Ale trutu tutu, trutu tutu miałem konkretne w klatce piersiowej.
    Mój Belfer (M. balfouri) chyba zbliża się małymi kroczkami do linienia. Aktualnie jest na L3 (ostatnio się doliczyłem, możliwe, że ostatnio napisałem, że na L4) i przed wyjazdem chciałem podać mu robala to tylko tańcował przy nim, ale w efekcie nic nie zrobił. Dziś poszedłem do wędkarskiego (wszystkie małe karmię robalami z wędkarskiego, począwszy od Anitki z kiedyś do teraźniejszych maluszków H. maculata i P. chordatus), wziąłem robale no i już chciałem skroić suczysyna w pół, żeby podać mu go, ale postanowiłem spróbować. Wrzuciłem mu robala. Skubaniec! Czegoś takiego jeszcze nie widziałem nigdy! Rzucił się na niego, między 5 a 10 sekundami od ataku tańcował ten robal z Belfrem. Po czym przestał się kompletnie ruszać. Nigdy czegoś takiego nie widziałem, by robal tak szybko padł. Zazwyczaj jeszcze się wykręcają przez kilka minut, a tutaj po kilku sekundach zero reakcji. To było bardzo widowiskowe od samego początku do końca! Mam nadzieję, że zobaczę więcej takich "Legen... wait for it... dary" akcji.
    Jak moje maluszki z Maka, Chorodupy oraz jeden Usambarczyk? Żyją, radzą sobie świetnie, pokroiłem im dziś robale i podałem. Jutro zbiorę resztki. Bez znaczenia czy zjedzą robala czy nie, to i tak zabiorę. Od zawsze gdy podaję robale małym pajunom to maksymalnie następnego ranka wyjmuję poćwiartowanego robala by uniknąć pleśni czy rozwojowi innych dziadostw. Jeżeli nie zjadł to następnego wieczoru znowu próbuje i tak do skutku.
    No także tyle tego :) Nudy jak zawsze, no ale jak pisałem na razie nie mogę pozwolić sobie na zdjęcia, bo coś w telefonie mi się spieprzyło. Ah! Taki news! Być może zostanę tłumaczem u nas w serwisie arachnea. Aczkolwiek to jeszcze nie jest pewne, zobaczymy, czy będą zadowoleni z mojego "sampla". Ah! I to tak już przy okazji... J eżeli będziecie chcieli komuś oddawać większego i groźniejszego pająka od brachy to lepiej dobrze zweryfikujcie komu go dajecie. Osobiście żałuję, że oddałem Franza, bo jak się okazało chłopak może i ma kilka eL j edynek na chacie, ale pojęcia chyba żadnego nie ma. Pomijam fakt, że dwa dni po oddaniu pajuna on sie mnie spytał jaki to gatunek, a jeszcze później, że ma zamiar podawać estrogen swiom pajunom by szybciej rosły i regenerowały się. Także uważajcie! Lepiej potrzymać pajuna "do oddania" trochę dłużej u siebie, ale mieć pewność, że pójdzie do kogoś odpowiedzialnego. Na swoją obronę dodam tyle, że z poczatku gościu wydawał się być kumaty. Popełniłem błąd, że trochę bardziej nie wszedłem w gatkę.
    Pozdrawiam wszystkich pajęczarzy z całej Polski! Trzymajcie się ciepło i hodujcie hardcorowe pajuny! Jak zwykle szczególne pozdrowienia dla Holendersko-pomidorowego zioma, Dany! :D
    Cytat Zamieszczone przez STIFLER
    Czyta się fantastycznie, trzymaj tak dalej! :) . Jak dla mnie najlepsza pozycja do czytania ze wszystkich nudnych i powielających się dzienników

    Pozdrawiam
    Dzięki bardzo! Co prawda jestem w kategorii "dziennik hodowlany" i pogaduszki nie są tu tak liberalnie postrzegane jak na FT, ale dzięki bardz, że ktoś to czyta i komuś się podoba. Przyznam się, że od czasu do czasu gdy się prowadzi coś takiego to potrzeba takiego bodźca motywującego. Dzięki bardzo i jeszcze raz pozdrawiam serdecznie oraz życzę udanego dnia i szczęśliwych pajunów :)

  8. #28
    Emeryt Awatar rossa
    Dołączył
    cze 2013
    Płeć
    Wiek
    46
    Postów
    1,105
    No, ziolcz. Podpisuję się pod słowami kolegi wyżej, że Twój dziennik jest ciekawy a potem długo..długo...nic. Pisz dalej ;)
    Albo mi coś umknęło, albo nie kojarzę żebyś coś wspominał o M.balfouri.

  9. #29

    Dołączył
    wrz 2013
    Płeć
    Skąd
    Łódź
    Wiek
    28
    Postów
    3
    Jestem pod wielkim wrażeniem!! Miałem to samo paniczny strach przed pająkami. Ale któregoś dnia wzniosłem się na szczyty odwagi i kupiłem samice B. Smithi była spora bo około 5,6 DC. Strach pokonałem i teraz mam 3 sztuki. W niedziele będzie następny nabytek ! Jeszcze raz wielkie brawa dla Ciebie za odwagę !!! Życzę wytrwałości i rozrostu hodowli ! :D

  10. #30
    No dobra, nie będę tutaj przedłużał, jak to mam w zwyczaju, więc przejdę do rzeczy.

    B. annitha L9

    Anitka, długi czas nie jadła. Od momentu jak wróciłem z gór i jak przeprowadziłem się już na stancję. No, ale ostatnio wyjęła 2 lub 3 karaki, które kiedyś jej wrzuciłem, a nie mogłem ich znaleźć, bo gdzieś się zakopały. Trochę odwłok urósł. Strasznie dużo się czesze, jednak nie jest płochliwa. Ogólnie mając rękawiczki na dłoniach nie zważam na jej czesanie, choć robi to praktycznie na moją dłoń. Nie sądziłem, że rękawiczka będzie aż tak skuteczna. Także ogromny plus dla tego pomysłu, do którego podchodziłem dość sceptycznie na początku. Kilka zdjęć (jak zwykle z imageshack, bo nie chce mi się bawić we wrzucanie tego tutaj):

    http://imageshack.us/a/img5/6756/buas.jpg
    http://imageshack.us/a/img832/9370/n1lp.jpg
    http://imageshack.us/a/img194/8691/w6v7.jpg
    http://imageshack.us/a/img546/9937/a2ff.jpg
    http://imageshack.us/a/img822/5008/i04p.jpg

    Ch. cyaneopubescens L8 - samiczka (to jednak dla pewności po wylince będę jeszcze weryfikował powtórnie)

    Pelma ma się dobrze spuchnięta nieźle. Jak chyba pisałem ostatnio, od momentu jak wróciłem z gór zaczęła w końcu pajęczynować. Pewnie to przez to, że w końcu mogłem na bieżąco opiekować się nią. Jeden karak ostatnio mi od razu gdzieś uciekł, a Pelma nie wykazała zainteresowania nim (prawdopodobnie był trochę za duży, lekko przesadziłem), tylko na początku próbowała dobrać się do niego. W końcowej fazie, nie znalazłem karaka nigdzie. Parę dni temu dopiero zauważyłem go gdzieś zakopanego przy szybce, jednak nie udało mi się wyjąć go, bo niezłą miejscówkę sobie wybrał na kryjówkę. Zwyczajnie nie mogłem się tam dopchać do niego, a nie będę przecież psuł całego wystroju, ani pajęczyny. Wydaje mi się, że małymi krokami zbliżamy się do level up'u, bo ostatnio miała duży apetyt no i w końcu na ostatnim karaku poprzestała. Kilka zdjęć:

    http://imageshack.us/a/img706/9760/bon8.jpg
    http://imageshack.us/a/img855/5686/bptl.jpg
    http://imageshack.us/a/img197/6894/sf3b.jpg
    http://imageshack.us/a/img30/1757/0kx3.jpg
    http://imageshack.us/a/img9/7294/n7td.jpg

    P. murinus "classic" L6

    No chłopak nieźle mnie irytował tym, że jak jakieś półtora miesiąca temu wszedł do swojej "komory" to nic nie popajęczynował, nawet po posiłku i dostarczaniu lepszych warunków. W końcu jednak ruszył swoje szanowne cztery litery i zaczął coś parę dni temu robić i w końcu zaczyna zachowywać się jak prawdziwy P. murinus. Swoją drogą zauważyłem pewną zależność. Pelma (nie wiem jak inne osobniki, więc mówię tu o swoim) robiła pajęczynę wszędzie i nie miała jakiegoś takiego swojego gniazda, od którego zaczynała konstrukcję. Po prostu waliła wszystko na masę. Jednak ś.p. Franz za każdym razem gdy był przekładany do jakiegoś nowego terrarium, miał przebudowę czy cokolwiek, to zawsze zaczynał gdzieś od jakiegoś kąta budować gniazdo, a później jakieś okolice obtaczać pajęczyną. Tutaj pan Klasyk zauważyłem, że robi podobnie, zaszył się na początku w kącie i od tego kąta zaczął pleść pajęczynę. Dla Klasyka robiłem taki wystrój, że miałem nadzieję na to, że gdzieś w środku będzie pajęczynował. No, ale wybrał kąt. Podobnie mam z młodym osobnikiem P. murinus "usambara", też od kąta, a później wszędzie pajęczyna. Chłopak ładnie je i ładnie zostawia resztki podobnie jak Franz miał w zwyczaju to robić, dość daleko od swojej pajęczyny. Ogólnie przez konstruowanie pajęczyny w końcu przekonałem się do niego, bo już byłem smutnawy, że będzie siedział tam w tej trawie i siedział. Kilka zdjęć - chyba nawet będą jak jeszcze nic nie budował i siedział zaszyty pod trawą:

    http://imageshack.us/a/img9/4411/1j40.jpg
    http://imageshack.us/a/img7/7338/5n7j.jpg (ogólnie to zdjęcie to jeszcze nie jest to o czym pisałem, że nic pajęczyny nie widać, było jeszcze gorzej, nic kompletnie nie było widać, wyglądało to jakby tam nie było żadnego pajuna)
    http://imageshack.us/a/img9/9974/w8q4.jpg
    http://imageshack.us/a/img855/651/9f8i.jpg
    http://imageshack.us/a/img543/7783/hn39.jpg

    H. maculata x5 L2

    Wszystkie osobniki ładnie zaadoptowały się w pojemnikach przyszykowanych przed wyjazdem na studia. Co prawda, niektóre mniej, niektóre bardziej. Tutaj też mała obserwacja, po tym jak wczoraj wrzuciłem im ścięte w pół pinki. Otóż, 4/5 moich osobników zabrało swój pokarm do środka i tam go jadło, jednak resztki znalazłem tylko u 2/5 osobników. Z czego ten 1/5 nie ruszył pinki w ogóle, a drugi zostawił ją przy wyjściu. Co stało się z resztkami pokarmu u pozostałych, nie mam zielonego pojęcia. Pewnie konsekwencją tego będzie po jakimś czasie pleśń. No, ale ma nadzieję, że 3 miliardy dziurek w pojemnikach pomoże zapobiec temu. Ogólnie pojemniki mają dużo dziurek i dość często muszę zwilżać podłoże. Mam 250ml pojemniki (u wszystkich małych osobników), z czego jakaś 1/3 ich wysokości to ziemia. Temperatura pokojowa, termometr wskazuje między 25-27 stopni, a pomimo tego wciągu tygodnia wlewam strzykawką co kilka dni po około 25ml wody do każdego z pojemników, co daje dwie pełne strzykawki. Na początku jest wysoka wilgotność, ale po jakimś czasie woda wsiąka i po 2-3 dniach znajduję miejscami suche podłoże. No i znowu nawilżanie, także tak to wygląda, jeżeli chodzi o nawilżanie i wentylacje. Ogólnie jestem zadowolony, bo wcześniej robiłem (jeszcze za czasów jak czekałem na terraria i wszystkie pajunki były w pojemnikach tymczasowych) tylko kilkanaście otworów i często podłoże mi pleśniało. Teraz tego problemu nie mam, nawet gdy zdarza mi się któryś już raz nie znaleźć resztek pokarmu.

    P. chordatus x2 L2

    Ogólnie z dwoma pajunami miałem problem. Dwa ładnie porobiły sobie małe pajęczynki, a dwa były skulone wciąż. No, ale parę dni temu to się zaczęło zmieniać, co prawda nie było to od razu takie "BOOM!", jak u reszty maluszków, ale przynajmniej jest postęp, bo coś zaczyna się dziać. Ostatnio w końcu przepołowioną pinkę ruszyły i jestem ogólnie zadowolony.

    P. murinus "usambara" L2

    Chyba najszybciej wraz z Belfrem się zaadoptował do pojemnika. Ładnie je przekrojone pinki i ogólnie jestem zadowolony. Co prawda chłopak nie ma jednego odnóża, ale gdy już będzie większy nie będzie po tym ani śladu. U reszty maluszków od Angelo też zauważyłem, że co poniektóre nie mają odnóża, chyba 3 oprócz usambary. No, ale to jest to ryzyko zawodowe (jeżeli tak to można nazwać), gdy się bierze większą ilość maluchów od hodowcy posiadającego ogromny asortyment. Żeby nie było, tutaj nie ma żadnych słów krytyki pod Angelo, zwyczajnie rozumiem, że ciężko jest ogarnąć tyle maluszków tylu gatunków. Wystarczy popatrzeć na jego ofertę i wyobrazić sobie ile tego jest oraz ile czasu trzeba poświęcić tym wszystkim pająkom.

    M. blafouri L3

    Ogólnie ładnie porobił mały tunel pod ziemią i przestrzeń, w której łączy się ziemia z końcem pojemnika, jest ładnie przekopana i są takie jakby tunele boczne. Po ostatnim karmieniu myślałem, że już jeść nie będzie, ale wczoraj nie odmówił pinki. Jestem tylko ciekaw, kiedy w końcu wejdzie na wyższy level. No, ale nie ma co wymagać za dużo od matki natury. Nasiona też przecież nie od razu wyrastają na 30 metrowe drzewo.

    -------------------

    Teraz takie małe co nieco ode mnie. Może niedługo w moim dzienniku hodowlanym zobaczycie mój nick już pisany innym kolorem, kto wie? Póki co muszę czekać na zweryfikowanie całości przez mojego szefa. Poza tym powoli myślami przymierzam się do zakupu terrarium dla Pelmy, żeby już miała do końca jedno, a nie co jakiś czas przekładanie do większego kwadraciaka. Myślę nad exo terrą, na hajs średnio mi się to widzi, jednak jestem na tyle wygodny, że okropnie podoba mi się możliwość otwierania od przodu i od góry (u góry jest podobno stalowa siatka, która również sama w sobie zwiększa wentylację w terrarium). Pewnie odłożę sobie trochę pieniędzy i w końcu zabiorę się za zakup exo terry, chyba że ktoś na zamówienie zaoferuje mi coś atrakcyjniejszego. Zobaczymy. Swoją drogą, mam wolne 20x20x20 i zastanawiam się co z tym zrobić. Szukam jakiejś samiczki niedużej, najlepiej jakiejś młodej, tak do 150 złoty. Zobaczymy jak to też wyjdzie, ale nie ukrywam, że mam piekielną ochotę udekorować już te puste terrarium.

    Tak na koniec zdjęcie jak to wszystko prezentuje się na mojej półce na stancji:

    http://imageshack.us/a/img850/2668/qnvm.jpg

    Ogólnie wszystkie zdjęcia powinny być chronologicznie powstawiane, nie wiem nie sprawdzałem czy tak podawało linki w tej kolejności, w której zaznaczałem je. No, ale sami zobaczycie jakieś zmiany czy coś. No i ogólnie nie wiem, co za szczęście mam do aparatów, bo aparat, któy znalazłem w domu robił kilka wyczesanych zdjęć, a później wszystko w głównej mierze zamazane.
    Ostatnio edytowane przez Ziolcz ; 28-09-13 o 19:40

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Walki pająków.
    Przez donDering w dziale Arachnea - od zaciekawienia do pasji
    Odpowiedzi: 35
    Ostatni post / autor: 31-12-10, 01:00
  2. Wasze pierwsze kroki
    Przez zator w dziale Hyde Park
    Odpowiedzi: 15
    Ostatni post / autor: 25-02-10, 13:26
  3. Sztuki Walki
    Przez klapi w dziale Hyde Park
    Odpowiedzi: 75
    Ostatni post / autor: 01-02-09, 18:06
  4. Walki pająków
    Przez kreo w dziale Hyde Park
    Odpowiedzi: 7
    Ostatni post / autor: 10-01-09, 14:21
  5. walki ptaszników z...
    Przez DTM w dziale Literatura & Media
    Odpowiedzi: 45
    Ostatni post / autor: 06-12-08, 12:52

Tagi dla tego wątku

Zakładki

Zakładki

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •