Raport rozmnożenia Pterinochilus murinus (Pocock, 1897).
Michal Toráň

Luty 2012, BTS 27 (2)

Ten agresywny i jadowity gatunek zamieszkuje tereny Kenii, Mozambiku, Tanzanii, Ugandy i Zambii. Zaklasyfikowany jest do podrodziny Harpactirinae. Jego podstawowym ubarwieniem jest rudy, płowy oraz żółtobrązowy. Gatunek spotykany jest w różnorodnym umaszczeniu, co potwierdzają moje okazy – ich kolory delikatnie się różnią. Jeden jest bardziej brązowy, inny zaś raczej ceglasty. Zarówno karapaks jak i odwłok ptaszników z gatunku Pterinochilus murinus zaopatrzony jest w ciemne wzory, ponadto na odwłoku dostrzec można ciemne plamki. Gatunek dorasta do 7 cm długości ciała, aczkolwiek uważam iż samice w niewoli rzadko osiągają takie rozmiary. Samce z reguły są mniejsze.

Samiczkę, na której skupiam się w tym artykule, kupiłem 25 lipca 1998 roku jako malucha po drugiej wylince od hodowcy z Brna. Początkowo zakwaterowałem pajączka w plastikowym pojemniku o wysokości 8 cm. Ptasznik karmiony wylęgiem świerszcza chętnie jadł, a okazyjnie dawałem mu rozdrobnione mączniki, aczkolwiek w diecie zdecydowanie dominowały świerszcze. Pojemnik codziennie delikatnie zraszałem, a ptasznik zbudował sobie niewielkie gniazdo w górnej jego części. Kolejne wylinki zrzucał odpowiednio 13 września i 13 grudnia 1998, oraz 7 lutego 1999 roku. Po piątej wylince ptasznik stracił tylne prawe odnóże z powodu mojej nieuważnej manipulacji, kiedy przytrzasnąłem je wieczkiem pojemnika. Jednakże jak się okazało, w dniu dzisiejszym odrośnięte odnóże jest nie do odróżnienia od pozostałych. Dalej liniał 18 lipca i 5 sierpnia 1999 – po tej wylince określiłem, że to samica. Przełożyłem pająka do szklanego terrarium o wymiarach 25 x 25 x 30 cm. (długość x wysokość x szerokość). Jako podłoże wykorzystałem lignocel (ściółka z drewna brzozy) o grubości 5 cm, a ściankę zrobiłem ze styropianu pokrytego piaskiem. W terrarium umieściłem też dwa większe kawałki kory z drzewa owocowego (chyba była to śliwka), ponadto włożyłem płytką miseczkę. Pająk natychmiastowo zaczął aklimatyzować się w terrarium. Następne wylinki miały miejsce: 18 września 1999, 10 stycznia 2000, 22 lutego 2000, 3 lipca 2000, 24 stycznia 2001, 13 czerwca 2001 i w końcu 20 kwietnia 2002. Do tego czasu samica miała około 6 cm długości ciała i była już doskonale zadomowiona w terrarium. Po tej wylince zacząłem rozglądać się za samcem. Udało mi się kupić starszego samca, którego umieściłem w terrarium samicy 9 kwietnia 2002 roku o 21:35. Zgodnie z oczekiwaniami, samiec nawet nie odpowiedział na zaloty samicy i tak oto posłużył za posiłek. 20 lipca 2002 dostałem kolejnego samca - był młody (dorósł 5 lipca), ale nietypowo mały. Napełnił się wieczorem 18 lipca, a wpuściłem go do terrarium samicy 21 lipca o 22:50. Samica wyraźnie drgała i bębniła w pajęczynę, trwało to około 10 minut. Mimo wszystko samiec wyraźnie bał się i cofał się przed nią, gdy go goniła. Samczyk wspiął się na ścianę terrarium, po czym spadł, a samica go zabiła. 5 sierpnia 2002 roku ponownie kupiłem starszego samca od mojego kolegi Karela Chwistka. Samiec był bardzo aktywny, ale i bardzo stary. 13 sierpnia 2002 w godzinach wieczornych umieściłem samca w terrarium samicy: samica wyraźnie chciała kopulować, ale samiec był apatyczny i nie odpowiadał na jej zaloty. Tym razem samica nie atakowała. Wyjąłem go z terrarium i podjąłem następną próbę 18 września 2002 roku. Zaloty, podczas których oboje uczestników bardzo mocno drgało i bębniło, trwały około 45 minut. Samiec był wyraźnie wystraszony i trzymał się z daleka; niemniej jednak, strasznie drgał, a samica uderzała o podłoże odnóżami. Trzy razy rozpoczynał grę wstępną, ale dopiero za czwartym udało mu się wprowadzić bulbusy do otworu płciowego samicy. W tym momencie oba pająki znajdowały się przed gniazdem panny młodej, w bardzo niekorzystnym położeniu dla samca. Samica zaczęła wypędzać go ze swojej kryjówki, jednak w pewnym momencie ukąsiła go. Zostawiłem jej samca w ramach ostatniego posiłku, ponieważ tym razem byłem pewien, że kopulacja była udana. 14 października 2002 zauważyłem kokon, który samica standardowo przymocowała do swojego gniazda. Starałem się nie niepokoić jej, ponieważ reagowała na najmniejsze poruszenie i błyskawicznie przyjmowała pozycję obronną. Poza tym spędzała większość czasu w bliskiej odległości od kokonu, a kiedy jej przeszkadzałem uderzała w obronie odnóżami. 23 listopada 2002 w kokonie zauważyłem poruszające się nimfy. Udając zdobycz przy pomocy drewnianego patyka sprytnie zwabiłem samicę w naroże terrarium i wyciągnąłem kokon. Było w nim około 150 nimf II. Umieściłem kokon z nimfami w plastikowym pojemniku wyłożonym zwilżoną watą. Dałem samicy 2 oseski i kilka dni spokoju – rozkoszowała się nimi do woli. Nimfy były całkiem duże, a 3 grudnia 2002 roku zauważalnie pociemniały, natomiast 11 grudnia zaczęły linieć. Odwłoki miały rude, a karapaks i odnóża ciemne. Po około 10 dniach pierwszy raz próbowałem je nakarmić. Niektóre maluchy zajęły się rozdrobnionymi świerszczami i mącznikami, a 20 stycznia 2003 roku wyliniały na L2. 30 pajączków umieściłem w osobnych kliszówkach, a pozostałe zostawiłem razem. Młode Pterinochilus murinus mogą przebywać w grupie przez dłuższy czas, ponieważ są dosyć tolerancyjne względem siebie. Sądzę, że zostawię je razem aż do L5.


Zdjęć do artykułu niestety brak - przypis tłumacza.


Article has been written with permission from The British Tarantula Society.