Podjęłam 2 próby rozmnożenia mojej samiczki H.incei, jednak przy pierwszym samcu była widocznie za młoda, bo całkowicie go ignorowała, dlatego zajmę się opisem tylko od momentu poznania drugiego kawalera :D

Wielkość samicy: >3cm DC
Doświadczenie samicy: brak
Wielkość samca 1: 2,3cm DC
Wiek samca: staruszek z listopada/grudnia
Doświadczenie samca: coś tam już zdziałał

Warunki dopuszczania:
Terrarium samicy 15x15x15
Wilgotność: Na oko, podłoże cały czas zwilżone
Temperatura: Bez dogrzewania, więc taka jak w pokoju- 24-30*C.

06.04.13- Wpuściłam samca do terrarium samicy (15x15x15) i zostawiłam je samym sobie. Gdy podeszłam po jakichś 20 minutach kopulowały w najlepsze :D

12.04.13- Samiec znowu trafił do samicy, bo bałam się, że w każdej chwili padnie z racji wieku. Po chwili zaczął stukać i pukać przy jej głównym wejściu do gniazda. Samica ignoruje samca.

13.04.13- Dzisiaj samiec znowu wsadza "łapki" do głównego otworu gniazda samicy i się trzęsie przed nią, ale z jej strony nadal totalna ignorancja.

14.04.13- Wyjęłam samca od samicy, bo już tylko siedział w nieużywanym przez nią korytarzu, a gdy wyszedł w ogóle się samicą nie interesował.

Samica przed kopulacją zjadła jednego dużego drewnojada i ze 3 karaczany tureckie i miała już duży odwłok, natomiast po zjadła dużego drewnojada i więcej nie chciała.

02.06.13- Ciekawość wzięła górę nad rozsądkiem (niestety) i odebrałam kokon samicy. Nie wiedziałam kiedy powstał, ponieważ samica ma tak zrobione gniazdo, że nie widać co się dzieje w środku, ani przy ściankach terrarium. Zrobiłam to "na oko". W środku 82 jaja, a w tym sporo zgniłych.. Kilka jaj udało mi się też zniszczyć podczas przekładania do inkubatora, gdy chciałam rozdzielić te sklejone, ale już nie liczyłam ile zostało. Gdy zobaczyłam jaja w kokonie uznałam go za całkiem stracony, ale mimo to chciałam spróbować inkubować to, o zastałam. Wilgotnościomierz mi się zepsuł, ale jaja trafiły na zakrętkę od moczboxa wyłożoną materiałem, a to do podziurkowanego pojemnika, na dnie którego były zwilżone ręczniki papierowe. Całość podgrzewałam matą grzewczą podłączoną do termoregulatora. Temperatura to 29-31, te 31 to w upalne dni.

10.06.13- Pierwsze NI. Na razie są 4 sztuki.
11.06.13- Rano pojawiła sie kolejna nimfa.
15.06.13- Nadal jest tylko 5 nimf, niektóre jajka się skurczyły, a niektóre są nadal ładne i okrągłe, jednak nimf nie widać. Ta 5, która już była NI ma minimalnie ciemniejsze odnóża.

17.07-Jest 5 NII i jedno jajko z ciemnymi nogami..tak jakby upośledzona NI.
23.06.13- Reszta jajek się pomarszczyła albo pociemniała, więc je wyjęłam. "Upośledzona" NI też. W efekcie pozostało 5 NII. NII robią się ciemne.
24.06.13- 3 NII przeliniały na L1.
25.06.13- Kolejne 2 NII wskoczyły na L1.

W efekcie mam 5 maluchów, które są już po pierwszym posiłku. Następnym razem chociażbym była nie wiem jak ciekawa, to nie zabiorę kokonu, jeżeli nie będę pewna kiedy powstał..
Kilka zdjęć:

Samica:



Samiec:



Kopulacja:



Kokon:


NI- tu widoczne 4 z nich, kolejnego dnia pojawiła się piąta:



3 sztuki NII, 2 sztuki NI, jedna "upośledzona" i jajka, które zaczęły się kurczyć



Jeden z maluchów:



Pozdrawiam