Witam.
W ciągu ostatnich 3 tygodni spotkał mnie ciekawy i zarazem smutny ciąg zdarzeń.
Otóż zamówiłem sobie z pewnej, bardzo zaufanej hodowli, 2 ptaszniki nadrzewne - P.cambridgei i P.irminia. Oba L2/L3.
I zaczęło się:
pierwsze zamówienie - w paczce obydwa martwe - zgłoszenie w ramach zwrotu pieniędzy,
wysyłka numer dwa - to samo, zgłoszenie, zwrot
trzecia przesyłka - identyczna sytuacja, zastałem ptaszniki martwe - otrzymałem zwrot i hodowca nigdy więcej nic już mi nie wyśle, bo to ,,niemożliwe", inne przesyłki w tym samym czasie docierały do pozostałych klientów żywe.
Każda z tych przesyłek, jako paczka pocztowa priorytetowa, docierała do mnie po ok. 48h od nadania, np. nadana o 12:00 22.04, otrzymana 24.04 w godzinach porannych.
Pytanie do mieszkańców woj. zachodniopomorskiego - czy, jeżeli zamawialiście również w tym okresie, to przytrafiła się wam podobna sytuacja?